Lawrence Durrell na Rodos

Lawrence Durrell na Rodos

2021-04-14

Lawrence Durrell, brytyjski powieściopisarz, poeta, podróżnik. Urodzony w Indiach w rodzinie brytyjskich kolonistów. W roku 1935, w wieku 23 lat przeprowadził się z rodziną na Korfu. Powstał nawet serial „Durrellowie” o czterech latach życia jego rodziny na tej wyspie, zainspirowany trzema autobiograficznymi książkami Geralda Durella, brata Lawrenca. Lecz w tym artykule mowa nie o Korfu, ale o Rodos. Lawrence Durrell przybył na Rodos, największą z wysp Dodekanezu i jedną z największych na Morzu Śródziemnym, tuż po zakończeniu wojny. To tutaj autor spędził ze swoją drugą żoną, Yvette Cohen dwa błogie lata. 

Brytyjczycy przejęli władzę na wyspie po kapitulacji nazistów w maju 1945 r. i natychmiast rozpoczęli program odbudowy. Durrell, który pracował podczas wojny jako attaché prasowy w ambasadzie brytyjskiej, w Aleksandrii, w Egipcie, został wysłany na Rodos jako rzecznik prasowy, gdzie powierzono mu prowadzenie gazety w języku angielskim, greckim i tureckim. Tytuł gazety, którą kierował, to ‘O Xpovos´ (czyt. O Hronos, tłum. Czas). Przy stosunkowo niewielu obowiązkach mógł swobodnie zwiedzać wyspę i poznawać jej mieszkańców. Swoje wrażenia spisał w swojej drugiej książce poświęconej wyspom: "Wspomnienia na temat Morskiej Wenus, Towarzysz krajobrazu Rodos" (org. tytuł: Reflections on a Marine Venus, a Companion to the Landscape of Rhodes). Książka ta, wydana po raz pierwszy w 1953 roku przez wyd. Faber, łączy historię, folklor i osobiste doświadczenia z poetyckimi i często humorystycznymi wspominkami na temat wyspy i jej mieszkańców.

Na początku Lawrence zatrzymał się w dużym włoskim hotelu w stylu art déco (obecnie kasyno) w mieście Rodos. Opisując pierwsze wrażenia z pobytu, zwraca przede wszystkim uwagę na olbrzymie zniszczenia. Wojna w Europie dopiero się skończyła, a główny port wyspy był nadal pełen niemieckich min. Durrell, „oniemiały z wdzięczności” po pierwszej kąpieli w błękitnym Morzu Egejskim, zdał sobie sprawę, że „przestrzeń, światło i samotność będą musiały zostać ponownie odkryte tutaj, we wszystkich ich następstwach”. 

Nieco później Lawrence i Eve przenieśli się do domku położonego w ogrodzie pobliskiego małego meczetu Murat Reis przy muzułmańskim cmentarzu. Chociaż Durrell dość wyniośle nazwał ich domek Willą Kleobulosa - na cześć starożytnego greckiego poety i mędrca z Lindos - tak naprawdę był to mały, trzypokojowy, przytulny wiejski domek. Położony w dużym ogrodzie z cienistymi drzewami eukaliptusowymi, ubarwiony przez krzewy oleandrów i hibiskusa. 

"Pośród chaosu powojennych zniszczeń, deprywacji i rekonwalescencji, cisza w willi była cenna" pisze we "Wspomnieniach na temat Morskiej Wenus", pamiętniku o swoim pięknym czasie na Rodos, przywołując w nim ponadczasowe piękno wyspy i grecką historię, ale i książce, która emanuje melancholią za straconym światem. 

Obecnie ten mały domek pomalowany jest na żółto i używany przez lokalne stowarzyszenie literackie i artystyczne i wygląda na dość zadbany. Dom zlokalizowany jest na terenie otoczonym murem starego tureckiego cmentarza.

Durrell w swojej książce ciepło wspomina właściciela domku, nazywając go Mufti. (mufti - muzułmański prawnik i teolog wydający oficjalne interpretacje w sprawach życia państwowego i prywatnego, związanego z islamem)

Muftim meczetu w czasach Durrella był Suleyman Kasiloglou, z którym związana jest bardzo ciekawa historia. Na Rodos była duża społeczność żydowska, która przybyła z Hiszpanii i przywiozła ze sobą wiele artefaktów żydowskiego kościoła. 45,5-metrowy zwój Tory był jednym z ich najcenniejszych tekstów religijnych. Wraz z nazistowskim podbojem, rozpoczęły się deportacje Żydów z wyspy do Auschwitz w lipcu 1944 roku. Zaledwie kilka dni przed deportacją członkowie gminy zdołali przemycić zwój z synagogi i oddać go pod opiekę muftiego z Rodos, Sulejmana Kasiloglou. Mufti ukrył Torę pod amboną meczetu Murat Reis, gdzie naziści nigdy nie pomyśleliby, żeby zajrzeć. Po wojnie Mufti zwrócił zwój brygadzie izraelskich żołnierzy, a po latach - w 1997 r. - zwój został przeniesiony do Biblioteki Narodowej w Izraelu. Jako ciekawostkę dodam, iż Mufti był bratem dziadka naszego zaufanego mechanika samochodowego, Huseina Kasiloglou, który urodził się i żyje na Rodos. To właśnie on opowiedział mi tę fascynującą historię swojego przodka.

Rozważania i tytuł książki Durrella zainspirowane były posągiem Afrodyty. Marmurowy posąg bogini w kąpieli, wyrzeźbiony w II wieku naszej ery, leżał przez stulecia na dnie portu w Rodos, aż rybacy wciągnęli go jako nieoczekiwany połów. Morska Wenus lub Wenus Pudica została znaleziona na dnie morza w 1929 roku. Ponadto, posąg znaleziono zaledwie parę metrów od willi Kleobulosa, miejsca zamieszkania Durrella podczas jego pobytu na Rodos, pisarz uznał ten fakt za znak.

W 1945 r. Durrell i jego przyjaciele byli świadkami drugiego „powstania” posągu z krypty, w której ukryto ją przed wojenną zawieruchą. Tak pisze o tym w swojej książce: „Wciąż widzę twarze moich przyjaciół, gdy otoczyli ciemną klapę, z której tak poważnie wyłoniła się na światło słoneczne. Hoyle i Gideon siedzieli okrakiem na desce; Ego Huber, który pomógł ją pochować, uśmiechał się z przyjemnością, widząc ją nieuszkodzoną; podczas gdy Mills i sierżant Croker oraz grupa bosonogich urwisów mruczeli i stękali, ciągnąc liny, które ją unosiły”. Prawdopodobnie również i to wydarzenie było inspiracją do tytułu książki. 

Dzisiaj posąg Morskiej Wenus można podziwiać w muzeum archeologicznym w mieście Rodos.

Brytyjczycy chcieli pozostać na wyspie. Wcale nie w smak było im opuszczać Rodos, ale antykolonialna ONZ, zdominowana przez USA, wydała rozkaz, nakazujący Brytyjczykom opuszczenie Dodekanezu w 1947 roku. W konsekwencji 7 marca 1948 r. Archipelag Dodekanez zostaje przyłączony do Grecji, a na budynku prefektury w Rodos zawisła grecka flaga.

Po opuszczeniu wyspy w 1947 r. Durrell już nigdy nie wrócił na Rodos. Przepływał obok niej w 1953 r. wraz ze swoją dwuletnią córką Safoną w drodze na Cypr, ale już bez jego pięknej Eve, jak ją zwykł nazywać w książce, która przeżyła załamanie psychiczne w 1952 r. „Dobrze jest widzieć miejsca, w których w przeszłości było się szczęśliwym - zobaczyć je po wielu latach i w innych okolicznościach… każdy minaret jak ukochana znoszona twarz ziemskiego przyjaciela. Zaglądam, jak do studni, aby ponownie uchwycić twarze Hoyle'a, Gideona, Millsa - i mroczny, namiętny wdzięk E.” napisał Durrell w Epilogu do Morskiej Wenus w 1952 roku.

Na końcowej stronie swoich wspomnień Durrell napisał „Przed nami zbiera się noc, inna noc, a Rodos zaczyna wpadać do niespokojnego morza, z którego tylko wspomnienie może ją uratować. Chmury wiszą wysoko nad Anatolią. Inne wyspy? Inne przyszłości? Myślę, że nie po tym, jak ktoś zamieszkał z Morską Wenus. Ranę, którą zadaje, trzeba nieść w świat”

"Wspomnienia na temat Morskiej Wenus", relacja Durrella z "dwóch szczęśliwych lat" spędzonych na Rodos, stała się pierwszą książką o powojennych podróżach po Morzu Śródziemnym i wstępem do serii książek, piosenek, filmów oraz obrazów i plakatów podróżniczych, z których wyłonił się grecki boom turystyczny lat 60.

Magda Ioannidou

Rodos po polsku

 

Cytaty w artykule przetłumaczono samodzielne, pochodzą z książki autorstwa: Lawrence Durrell, Reflections on a Marine Venus, a Companion to the Landscape of Rhodes, Faber & Faber Ltd., przedruk z 2015.